Niedzielne spotkanie, rozegrane 11 października, początkowo było wyrównane. Wynik otworzyła Nikola Męczykowska, jednak Korona szybko odpowiedziała trzema trafieniami z rzędu. Po golu Aleksandry Olejarczyk gospodynie prowadziły 3:1. Zespół z Tczewa nie pozwalał jednak kielczankom na zbudowanie większej przewagi. W 16. minucie, po trafieniu Magdaleny Berlińskiej, na tablicy wyników widniał remis 7:7.
Przełom nastąpił w kolejnych minutach. „Koroneczki” poprawiły skuteczność i zaczęły odskakiwać rywalkom. Ważną rolę odegrały Berlińska oraz Dominika Janczarek, która dwukrotnie wpisała się na listę strzelczyń. Gospodynie wykorzystały ten fragment spotkania, by zbudować przewagę i przejąć kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Do przerwy prowadziły 17:13.
Po zmianie stron podopieczne Szymona Żaby-Żabińskiego nadal utrzymywały korzystny rezultat. Szczególnie skuteczna była Berlińska, a w 39. minucie przewaga Korony wzrosła do siedmiu bramek (23:16). Przyjezdne próbowały odrabiać straty, ale kielczanki nie pozwalały im na odwrócenie losów rywalizacji.
W 48. minucie czerwoną kartkę po trzecim dwuminutowym wykluczeniu otrzymała zawodniczka z Tczewa Alicja Mrozek. Podobna sytuacja spotkała Kamilę Grzesistą, która musiała opuścić boisko w 54. minucie. Mimo tego przyjezdne walczyły do końca, jednak Korona utrzymała bezpieczny dystans i zwyciężyła 33:27.
– Mecz z Tczewem na pewno kosztował nas dużo sił i zdrowia. Trzeba było swoje wybiegać, żeby wywalczyć trzy punkty. Tczew zaprezentował się naprawdę dobrze, ale tego się spodziewaliśmy. Uważam, że ta drużyna jest coraz lepiej poukładana, ma dobre zawodniczki i na pewno niejednej drużynie przysporzy kłopotów w tej lidze – ocenił Szymon Żaba-Żabiński, trener Korony Handball Kielce.
Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na nierówną grę swojego zespołu. Jego zdaniem kielczanki miały momenty, w których w pełni kontrolowały sytuację, ale zdarzały im się także chwile dekoncentracji, pozwalające rywalkom na zmniejszanie strat.
– Z naszej strony mecz „falował”. Były momenty kontroli, ale były momenty za dużej beztroski, a to wpływało na wynik, że Tczew delikatnie podganiał. Przez całe 60 minut trzeba było być skupionym, żeby te trzy punkty zostały u nas w Kielcach. Cieszymy się niezmiernie ze zwycięstwa po ciężkim spotkaniu – podkreślił trener.
Dzięki wygranej Korona Handball Kielce ma na koncie komplet pięciu zwycięstw i pozostaje liderem Ligi Centralnej Kobiet. Kolejne spotkanie rozegra w niedzielę, 18 października. O godzinie 13:00 zmierzy się na wyjeździe z Jutrzenką Płock.
Korona Handball Kielce – ENERGA Sambor Tczew 33:27 (17:13)
Korona Handball Kielce: Smelcerz, Mazur – Janczarek 5, Kuchczyńska 1, Podsiadło 2, Kiniorska 2, Rzepka, Leśniak 3, Piwowar, Śmiglarska, Łagożna 1, Łucak 2, Berlińska 10, J. Grzesista 4, Zychowicz 1, Olejarczyk 2
ENERGA Sambor Tczew: Kuśpiet, Żurawska – Męczykowska 6, Bachurska 4, Mrozek 2, Dulińska 4, Czachor 1, Rossa 2, Gierszewska 7, K. Grzesista 1
Czerwone kartki: Alicja Mrozek (48. minuta), Kamila Grzesista (54. minuta)

Napisz komentarz
Komentarze