– Na pewno zespół z Głogowa jest rozpędzony w tym sezonie. Zaczął bardzo, bardzo dobrze. To zespół na fali, który będzie chciał sprawiać niespodzianki w tym sezonie i pokazał, że potrafi grać fajnie w piłkę ręczną – ocenił drugi trener kielczan, Kamil Siedlarz.
Chrobry zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli. W siedmiu dotychczasowych spotkaniach odniósł pięć zwycięstw, a dwie ostatnie porażki poniósł w meczach z zespołem z Płocka (24:31) i Netland MKS Kalisz (28:29). Szczególnie starcie z płocczanami pokazało, że głogowianie potrafią postawić się nawet wyżej notowanym rywalom.
– Mecz meczowi jest nierówny i każdy ma swoją historię. Nie zapominajmy, że takie zespoły jak my, Płock czy Gdańsk, które grają również w Europie, muszą trochę inaczej dysponować siłami niż drużyny przygotowujące się tylko do polskiej ligi. Dlatego te spotkania mogą mieć różny przebieg. Nie ma co patrzeć na mecz Wisły, tylko konsekwentnie realizować swój plan i wygrać w Głogowie jak największą liczbą bramek – podkreślił Siedlarz.
Kielczanie przystąpią do spotkania po środowym zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Industria pokonała na wyjeździe szwajcarski HC Kriens-Lucerna 32:30, a wcześniej w krajowych rozgrywkach wygrała wszystkie dotychczasowe mecze. W ósmej kolejce ligowej zespół będzie musiał jednak poradzić sobie z trudami kolejnej podróży i późną godziną rozpoczęcia spotkania. W Głogowie zabraknie ponadto Dylana Nahiego, który zmaga się z urazem oka. W trakcie rehabilitacji pozostają również Arkadiusz Moryto, Szymon Sićko i Milorad Bakić.
Adam Morawski zwrócił uwagę na stabilność kadry Chrobrego i fakt, że gospodarze od kilku sezonów budują zespół oparty na sprawdzonych zawodnikach. Bramkarz Industrii podkreślił jednak, że jego drużyna skupia się przede wszystkim na własnej grze.
– Na pewno nie będzie łatwo po meczu z Lucerną. To wyjazd, długa podróż, ale takie jest życie sportowca. Trzeba zaadaptować się do tego, co się ma, wyjść na parkiet i wykonać swoją pracę. Naszym zadaniem jest pojechać do Głogowa i wygrać to spotkanie. Wierzę, że tak będzie – powiedział Morawski.
Jednym z zawodników, na których Industria będzie musiała zwrócić szczególną uwagę, jest Paweł Paterek. Lider Chrobrego wrócił do reprezentacji Polski i prezentuje wysoką formę. Morawski docenił jego rozwój, ale zaznaczył, że zagrożenie ze strony gospodarzy nie ogranicza się do jednego gracza.
– Musimy zwrócić uwagę na Paterka, ale również na innych zawodników. Bramkarze w tym roku prezentują równą dyspozycję, Mosiołek gra całkiem nieźle, a skrzydłowi są w dobrej formie. Potrzebne będą szacunek do rywala i koncentracja, ale my robimy swoje – podkreślił bramkarz Industrii.
Morawski zaznaczył również, że stara się utrzymywać odpowiednią motywację podczas spotkań ligowych, nawet jeśli nie mają one takiego prestiżu jak mecze europejskich pucharów.
– Wiedząc, że czasami mam mniej minut w Lidze Mistrzów, staram się, żeby moją Ligą Mistrzów była polska liga. Chcę jak najlepiej wykonać swoją pracę dla drużyny, a przede wszystkim również dla siebie, na polskim parkiecie – wyjaśnił.
W dwóch ostatnich meczach tych drużyn kielczanie wygrywali wyraźnie – w listopadzie 2025 roku na wyjeździe 37:23, a w marcu tego roku przed własną publicznością 37:25. Sobotni mecz ósmej kolejki Lotto Superligi rozpocznie się o godzinie 20:30.

Napisz komentarz
Komentarze