Rozgrywający Industrii przyznał, że zespół spodziewa się znacznie trudniejszego meczu.
– Na pewno będzie to inne spotkanie, bo Płock nie zagrał swojego najlepszego meczu i teraz na pewno przygotowuje się równie mocno jak my. Myślę, że zagrają inaczej. W pierwszym meczu bardzo dobrze funkcjonowaliśmy w obronie i musimy zrobić wszystko, żeby ten rewanż wyglądał podobnie jak spotkanie w Płocku.
Vlah zaznaczył również, że w finałach trudno czymkolwiek zaskoczyć rywala pod względem taktycznym.
– Myślę, że wszystkie nasze rozwiązania taktyczne są już dobrze znane, bo gramy przeciwko sobie od wielu lat. Różnicę mogą zrobić pojedynki jeden na jeden czy detale w trakcie meczu. Tak naprawdę nigdy do końca nie wiadomo, co wydarzy się na boisku. Tak samo jak my nie wiemy wszystkiego o nich, tak oni nie wiedzą wszystkiego o nas.
Rozgrywający odniósł się także do bardzo intensywnego stylu gry, jaki kielczanie pokazali w pierwszym finale.
– Jesteśmy sportowcami, to jest nasza praca. Normalnie gramy mecze co trzy dni, a teraz mamy tydzień przerwy, więc musimy być przygotowani. Bardzo dużo dają nam kibice – doping, adrenalina, atmosfera. Myślę, że dzięki temu gra u siebie może być łatwiejsza i da nam jeszcze więcej energii.
Zdaniem Vlaha ogromną rolę przed drugim finałem odegra również sfera mentalna.
– Bardzo ważna jest głowa i świadomość, że możemy to zrobić, bo pokazaliśmy to tydzień temu. W ostatnich latach rozegraliśmy z Płockiem wiele meczów i często przegrywaliśmy. Teraz myślę, że ta przewaga mentalna może być po naszej stronie. Musimy zrobić wszystko, żeby wykonać drugi krok tutaj, u siebie, i wygrać ten mecz.
Słoweniec odniósł się także do swojej roli na boisku i gry zarówno na środku rozegrania, jak i na lewej połówce.
– Przez cały sezon grałem głównie na środku, a w reprezentacji występuję zazwyczaj na lewej połówce. Trochę czasu potrzebowałem, żeby znowu dobrze się tam poczuć, bo przez kontuzję opuściłem mistrzostwa i długo nie grałem na tej pozycji. Teraz jednak czuję się dobrze. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby drużyna wygrała i żebym dał zespołowi tyle, ile mogę.
Vlah zwrócił również uwagę na atmosferę i współpracę w drużynie podczas pierwszego finału.
– Wszyscy byliśmy razem. To, o czym rozmawialiśmy przed meczem i na treningach, było widoczne na boisku. Każdy pomagał każdemu – obrona, bramkarze, cały zespół. Wszyscy byliśmy razem i wszyscy cieszyliśmy się z tego, co robiliśmy. Myślę, że to było najważniejsze w tamtym meczu.
Zapytany o klucz do ponownego pokonania Wisły Płock, rozgrywający Industrii wskazał przede wszystkim na agresywną grę w defensywie i zespołowość.
– Musimy zacząć mecz tak samo jak w Płocku – twardo w obronie, bez błędów w ataku i grać do końca, walczyć o każdą piłkę. Musimy znowu być razem, cieszyć się z każdej bramki i każdej obrony, a także pomagać naszym bramkarzom.
Na koniec Vlah nie miał wątpliwości, jak ważną rolę odegrają kibice w Hali Legionów.
– Kibice będą tutaj najważniejsi. Mamy najlepszych kibiców i chcemy oddać im to, co dają nam przez cały sezon.



















Napisz komentarz
Komentarze