Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
sobota, 30 maja 2026 09:08
Reklama

Wygrać „Świętą Wojnę” po raz drugi i odzyskać mistrzostwo Polski! Industria Kielce – Orlen Wisła Płock [zapowiedź]

Industria Kielce stoi przed ogromną szansą odzyskania mistrzostwa Polski i zakończenia dwuletniej passy Orlen Wisły Płock. Po efektownym zwycięstwie 30:25 w pierwszym meczu finału Superligi kielczanie wracają do Hali Legionów, gdzie przy komplecie publiczności mogą sięgnąć po 21. tytuł w historii klubu. Niedzielne spotkanie będzie miało wyjątkowy wymiar nie tylko ze względu na stawkę rywalizacji, ale także jubileusz 10-lecia triumfu w Lidze Mistrzów oraz pożegnanie braci Dujszebajewów z kielecką publicznością.
Wygrać „Świętą Wojnę” po raz drugi i odzyskać mistrzostwo Polski! Industria Kielce – Orlen Wisła Płock [zapowiedź]

Źródło: fot. Industria Kielce

Takiej atmosfery w Hali Legionów nie było od trzech lat. Ostatni raz kibice Industrii świętowali mistrzostwo Polski 21 maja 2023 roku, gdy ich drużyna pokonała Orlen Wisłę Płock 27:24 i sięgnęła po krajowy tytuł. Od tamtego czasu sytuacja w polskim handballu mocno się zmieniła. Zmodyfikowano format rozgrywek, pojawił się nowy sponsor tytularny ligi, a rywalizacja o złoto przeniosła się do systemu play-off.

W dwóch poprzednich sezonach to jednak płocczanie byli górą. Za każdym razem finałowa seria była niezwykle wyrównana, a o triumfie Nafciarzy decydowały rzuty karne. Kielczanie dwukrotnie musieli odrabiać straty po pierwszych spotkaniach i ostatecznie nie zdołali przełamać serii odwiecznego rywala.

Teraz sytuacja wygląda inaczej. Industria wygrała pierwszy finałowy mecz w Płocku 30:25 i jest o krok od odzyskania mistrzostwa kraju. Niedzielny pojedynek może zakończyć rywalizację już po dwóch spotkaniach.

Taktyczny popis zespołu Krzysztofa Lijewskiego

Pierwsze starcie finałowe pokazało, że kielczanie są świetnie przygotowani zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Lijewskiego od początku narzuciła rywalom swoje warunki gry i szybko wypracowała wyraźną przewagę.

Kluczowa okazała się organizacja defensywy oraz agresywna gra jeden na jeden w ataku. Industria konsekwentnie rozbijała obronę Wisły, a skuteczność gospodarzy była imponująca. W pierwszej połowie kielczanie oddali 22 rzuty, z których aż 19 zakończyło się zdobyciem bramki. Bramkarz Wisły Torbjorn Bergerud miał ogromne problemy z zatrzymywaniem rozpędzonych rywali.

Lijewski zaskoczył również personalnymi decyzjami. Jednym z najciekawszych ruchów było przesunięcie Aleksa Vlaha na lewe rozegranie, co sprawiło, że Szymon Sićko pojawił się na parkiecie jedynie epizodycznie. Szkoleniowiec Industrii podkreślał jednak, że była to wyłącznie decyzja taktyczna.

Trener kielczan po meczu zachowywał spokój i tonował nastroje.

– Faktem jest, że to, co było przygotowane na pierwszy mecz finałowy, się sprawdziło, z czego bardzo się cieszymy. Kosztowało nas to jednak bardzo dużo sił. Widziałem to po zawodnikach po meczu i dzień później. Jeśli chcesz wygrać i utrzymać tak wysoką intensywność na boisku, musisz dać z siebie maksimum i zawodnicy właśnie to zrobili. Byli wszyscy wypruci fizycznie, ale też psychicznie, bo to była nie tylko ciężka praca na boisku, ale również ogromny wysiłek mentalny. Drużyna zdała egzamin, ale tak naprawdę dopiero otworzyliśmy sobie furtkę. Przez te drzwi jeszcze nie przeszliśmy. Bardzo się cieszę, że w oczach zawodników cały czas widać spokój, ale też sportową złość i determinację, żeby ten tytuł wrócił do Kielc – podkreślał szkoleniowiec.

Lijewski zaznacza również, że rewanż będzie zupełnie innym spotkaniem, wymagającym ogromnej odporności psychicznej i pełnej koncentracji przez całe 60 minut.

Wisła Płock jedzie do Kielc walczyć o przetrwanie

Choć pierwsze spotkanie zakończyło się wyraźnym zwycięstwem Industrii, w obozie Wisły nie ma mowy o poddaniu się. Nafciarze wierzą, że finał można jeszcze odwrócić i doprowadzić do decydującego trzeciego meczu w Płocku.

Trener Xavier Sabate po pierwszym spotkaniu otwarcie przyznał, że jego zespół miał ogromne problemy szczególnie w defensywie. Wisła nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na dynamiczną grę kielczan, a jej liderzy momentami byli całkowicie neutralizowani. Słabszy mecz rozegrał między innymi Siergiej Kosorotow, który zdobył cztery bramki przy ośmiu rzutach, ale zapamiętany został przede wszystkim z niewykorzystanych sytuacji.

Ostatni taniec braci Dujszebajewów

Niedzielny mecz będzie miał wyjątkowy wymiar także z powodów personalnych. Dla Alexa i Daniela Dujszebajewów będzie to ostatni występ w Hali Legionów w barwach Industrii Kielce.

Obaj zawodnicy po sezonie opuszczą klub i przeniosą się do niemieckiej Bundesligi. Alex dołączy do VfL Gummersbach, natomiast Dani zasili MT Melsungen.

Młodszy z braci nie ukrywa, że marzy o idealnym pożegnaniu z kielecką publicznością.

– Szczerze mówiąc, staram się o tym nie myśleć. Mam nadzieję, że będzie to ostatni mecz tutaj w Kielcach i że wygramy. Na razie jednak jestem skupiony wyłącznie na pracy, którą musimy wykonać przed tym spotkaniem – mówił Hiszpan podczas konferencji prasowej.

Rozgrywający przyznał również, że był zaskoczony skalą przewagi swojej drużyny w pierwszym spotkaniu. Jednocześnie zaznaczał, że w decydujących momentach najważniejsze będą charakter i walka.

Dziesięć lat od największego triumfu

Data drugiego finałowego meczu pokrywa się prawie z historycznym momentem w historii klubu. Dzisiaj, 29 maja, a więc dwa dni przed spotkaniem w Hali Legionów przypada 10. rocznica zdobycia przez klub Ligi Mistrzów, czyli bez wątpienia największego sukcesu w historii polskiego handballu klubowego.

W 2016 roku drużyna prowadzona przez Tałanta Dujszebajewa dokonała rzeczy niemal niemożliwej. W finale przeciwko Telekomowi Veszprem kielczanie przegrywali już dziewięcioma bramkami, ale w końcówce odrobili straty i doprowadzili do remisu. Bohaterami zostali między innymi Sławomir Szmal oraz Krzysztof Lijewski, który rzucił kluczową bramkę na wagę dogrywki.

Po emocjonującej serii rzutów karnych triumf przypieczętował Julen Aginagalde, a Kielce po raz pierwszy i dotąd jedyny sięgnęły po najcenniejsze klubowe trofeum w Europie. W klubie nikt nie ukrywa, że odzyskanie mistrzostwa Polski właśnie w jubileuszowym roku miałoby szczególny wymiar.

fot. Industria Kielce
fot. Industria Kielce

Wielki finał przed kompletem publiczności

Wszystko wskazuje na to, że Hala Legionów ponownie stanie się areną jednego z najważniejszych meczów sezonu. Bilety na spotkanie zostały wyprzedane, a kibice szykują gorący doping dla gospodarzy.

Początek drugiego finałowego meczu ORLEN Superligi pomiędzy Industrią Kielce a Orlen Wisłą Płock zaplanowano na niedzielę, 31 maja, na godzinę 12.30.

Jeśli kielczanie zwyciężą, odzyskają mistrzowski tytuł po trzech latach przerwy. Wygrana Wisły oznaczać będzie natomiast konieczność rozegrania trzeciego, decydującego meczu w Płocku, który zaplanowano na 7 czerwca.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama