KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski - Resovia Rzeszów 0:1 (0:1)
0:1 Czyżycki 44 min.
KSZO 1929: Bartosz Klebaniuk – Daniel Morys (68. Dawid Lisowski), Eryk Marcinkowski, Bartosz Waleńcik (79. Mateusz Majewski), Jarosław Lis, Maksym Horzhui – Dawid Kroczek (68. Dawid Zięba), Piotr Łazarz, Mateusz Nowak, Jewhenij Belych (79. Jakub Górski) – Damian Lepiarz.
Resovia: Mikołaj Kwiatek – Bartosz Zimnicki, Mateusz Geniec, Jakub Banach, Patryk Romanowski, Bartosz Grasza (61. Bartosz Ciszewski; 75. Jakub Jordán Jokel) – Mateusz Czyżycki (70. Myles Asei Dantoni), Jakub Letniowski (70. Kornel Rębisz), Adrian Małachowski, Gracjan Jaroch – Dawid Bałdyga.
W pierwszej połowie spotkania gra toczyła się głównie w środkowej części boiska. Piłkarze Resovii sprawiali wrażenie drużyny bardziej dojrzałej piłkarsko, jednak niewiele z tego wynikało. W tej części gry widzieliśmy po kilka sytuacji bramkowych z każdej strony boiska. Dla KSZO próbowali Kroczek i Belych, dla Resovii Bałdyga i Romanowski. Gdy wydawało się, że pierwsza część spotkania zakończy się bezbramkowym remisem, w 44 minucie na strzał z 19 metra zdecydował się Mateusz Czyżycki, piłka po zagraniu pomocnika gości odbiła się jeszcze od wewnętrznej części słupka i wpadła do bramki, obok bezradnego Klebaniuka.
W drugiej części spotkania pomarańczowo-czarni, nie mając wiele do stracenia, ruszyli mocniej, aby odrobić straty. Goście umiejętnie przenosili jednak ciężar gry na połowę KSZO, gdzie pod bramką ostrowczan szczególnie aktywny był Bałdyga. Obraz gry zmienił się po 63 minucie, w której to Patryk Romanowski, przegrał pojedynek biegowy z Dawidem Kroczkiem i ratował sytuację faulem. W efekcie zawodnik Resovii zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Goście grali w osłabieniu, a KSZO miał rzut wolny, po którym niewiele zabrakło, aby Waleńcik doprowadził do wyrównania. Z upływem czasu akcje KSZO były coraz groźniejsze, na bramkę gości strzelali Dawid Lisowski, Jakub Górski, Maks Horzhui, Mateusz Nowak, Eryk Marcinkowski, najbliżej był w siódmej minucie doliczonego czasu gry Dawid Zięba, którego strzał z kilku metrów obił słupek bramki dobrze spisującego się tego dnia Mikołaja Kwiatka.
Po ciekawym spotkaniu ostrowczanie przegrali, do osiągnięcia sukcesu zabrakło jedynie skuteczności. Rewanż we wtorek o godzinie 19 w Rzeszowie, zwycięzca dwumeczu w przyszłym sezonie grać będzie w drugiej lidze.

Napisz komentarz
Komentarze