– Pierwsza drużyna, której nikomu przedstawiać nie trzeba, to na pewno Magdeburg. To mistrz Bundesligi, zespół, który rokrocznie gra w Final Four i jest jednym z pretendentów do końcowego triumfu. Jest zdecydowanym faworytem tej grupy, trzeba to sobie jasno powiedzieć.
Lijewski odniósł się również do rywalizacji z norweskim Kolstad, z którym Industria w ostatnich sezonach mierzyła się już kilkukrotnie.
– To drużyna, z którą w ostatnich latach często się spotykaliśmy. Pamiętam, że w poprzednim sezonie chyba nawet na inaugurację wygraliśmy u siebie dość wysoko z Kolstad. Z kolei w ostatnim meczu fazy grupowej, grając właśnie w Norwegii, biliśmy się do ostatniego gwizdka o komplet punktów. To zespół bardzo nieprzewidywalny i bardzo mocny, szczególnie na własnym terenie.
Trener Industrii zwrócił także uwagę na trzeciego rywala – mistrza Szwajcarii.
– No i trzecia drużyna – absolutny Kopciuszek, mistrz Szwajcarii z Lucerny. To zespół, który do tej pory nie miał okazji pokazać się szerszej publiczności w Lidze Mistrzów.
Na zakończenie Lijewski wyraził nadzieję, że rywalizacja w fazie grupowej dostarczy wielu emocji zarówno drużynie, jak i kibicom.
– Mam nadzieję, że wszystkie te mecze, będą dla nas bardzo emocjonujące i ciekawe. Szczególnie dla naszych kibiców, bo przecież to właśnie dla nich największą frajdą jest oglądanie nas w walce z najlepszymi drużynami w Europie.

Napisz komentarz
Komentarze