Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
poniedziałek, 21 września 2026 10:22
Reklama

Bielecki po objęciu funkcji prezesa Industrii: Wiem, jak ważne jest to, żeby ten klub był poukładany od strony finansowej i organizacyjnej

Karol Bielecki rozpoczyna nowy rozdział w swojej relacji z kieleckim klubem. Były znakomity reprezentant Polski został prezesem zarządu KS Iskra Kielce, a w pracy wspierać go będą Jakub Malke oraz Paweł Papaj. Legenda Industrii Kielce chwilę po objęciu nowej funkcji opowiedział o powodach powrotu do klubu, swoich planach dotyczących jego rozwoju, budowaniu stabilnych struktur finansowych oraz pomyśle na odbudowę piłki ręcznej w całym regionie.
Bielecki po objęciu funkcji prezesa Industrii: Wiem, jak ważne jest to, żeby ten klub był poukładany od strony finansowej i organizacyjnej

Źródło: fot. Industria Kielce

Bielecki nie ukrywał, że objęcie funkcji prezesa jest dla niego wyjątkowym momentem. Po latach wraca bowiem do środowiska, które doskonale zna z czasów swojej zawodniczej kariery. Jak podkreślił, chce wykorzystać zarówno doświadczenie wyniesione z gry za granicą, jak i wiedzę zdobytą podczas prowadzenia własnej firmy.

– Uczucie jest wspaniałe. Wracam do środowiska, w którym czuję się doskonale. Tak naprawdę wiem, jak to wcześniej pracowało, wiem, jak powinno pracować. Doświadczenia, które zdobyłem chociażby za granicą, a także wiedzę o tym, jak funkcjonuje organizacja, którą zdobyłem, będąc cały czas właścicielem firmy, chcę przełożyć na pracę właśnie tutaj, w klubie. A dlaczego wracam? Dlatego, że to jest moje naturalne środowisko, w którym czuję się dobrze. Wiem, co się dzieje w szatni, jakie są tam myśli, jaka jest presja. Wiem też, jak ważne jest to, żeby ten klub był poukładany od strony finansowej i organizacyjnej, również tutaj na górze.

Decyzja o przyjęciu propozycji nie została jednak podjęta przez niego natychmiast. Bielecki przyznał, że potrzebował czasu na spokojne przeanalizowanie sytuacji i zastanowienie się, co może wnieść do funkcjonowania klubu.

– Weekend dałem sobie na to, żeby się zastanowić, przemyśleć sytuację, jak to będzie wyglądało i co mogę zrobić tutaj w klubie, co dołożyć. Od dawna miałem takie poczucie i z Pawłem Papajem rozmawialiśmy na temat tego, że Industria wsparła i weszła do klubu. Myślę, że to też odpowiedni czas, żeby rzeczywiście coś wnieść, wesprzeć Pawła i zbudować wokół tego klubu naprawdę coś dobrego.

Jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed nowym zarządem będzie zapewnienie klubowi stabilności finansowej. Bielecki podkreślił jednak, że nie zamierza opierać budżetu wyłącznie na wsparciu właściciela. Jego celem jest stworzenie szerokiego grona partnerów, którzy będą chcieli angażować się w rozwój Industrii i całej dyscypliny.

– To też nie jest tak, że skoro Agencja Rozwoju Przemysłu jest właścicielem klubu, to tutaj będzie jakby strumień się lał bez końca. Ogromna robota jest do zrobienia, bo musimy pozyskać bardzo szeroką grupę partnerów, sponsorów, która chciałaby wesprzeć piłkę ręczną i ten klub. I jak powiedziałem, ten plan mamy taki, że nie tylko chodzi o klub, ale chodzi generalnie o piłkę ręczną w całym województwie. Nawet chcielibyśmy wyjść poza województwo, przy współpracy ze związkiem, przy współpracy z Wisłą Płock, budować od początku, tak jak związek buduje piłkę ręczną. Jest taki plan i oczywiście tutaj jesteśmy zabezpieczeni przez naszego właściciela, czyli Industrię czy Agencję Rozwoju Przemysłu, ale ja mam swój cel, który sobie stawiam, żeby to było mocno wzmocnione, bardzo stabilne i zbudowane na zasadach takich, jak buduje się kluby profesjonalne.

Nowy prezes chce wykorzystać swoje doświadczenie biznesowe także w rozmowach z potencjalnymi sponsorami. Jak zaznaczył, lata pracy poza sportem nauczyły go przede wszystkim nawiązywania relacji i przełamywania bariery w kontaktach z przedstawicielami dużych firm.

– Przede wszystkim kiedy jesteś piłkarzem, kiedy grasz w piłkę, tak naprawdę nie zastanawiasz się, skąd pieniądze się biorą i kto je organizuje. Kiedy zaczynasz prowadzić firmę, kiedy przez ostatnie lata miałem mnóstwo spotkań z różnymi dużymi firmami w Polsce jako mówca motywacyjny, to pokazało mi, jak przełamywać tę barierę, jak spotykać się z tymi ludźmi i jak z nimi rozmawiać. Teraz będę miał szansę rzeczywiście namawiać ich do tego, żeby ta współpraca przełożyła się chociażby na wsparcie klubu. Nie musi to być duże wsparcie. Każdy partner, każda kwota ma znaczenie. Dla mnie liczy się duża liczba partnerów i duże środowisko wokół tego, które może powstać i już jest duże. Doceniam to, zawsze tak było, ale generalnie mam w sercu to, żeby to środowisko jeszcze powiększyć i żeby nie była to tylko sprawa Kielc, ale całego województwa, a nawet, tak jak powiedziałem, żeby wychodziło poza województwo.

Bielecki przedstawił również szerszy plan dotyczący rozwoju piłki ręcznej w regionie. Chodzi nie tylko o pierwszy zespół Industrii, ale przede wszystkim o stworzenie zaplecza, które w przyszłości pozwoli wychowywać kolejnych zawodników.

– My jako klub na pewno chcemy zrobić w tym województwie dużo więcej. Chcemy mieć pełno akademii rozsianych po całym województwie. Chcemy klas sportowych w szkołach, które będą grały w piłkę ręczną. Chcemy współpracować z wuefistami w tych szkołach, z dyrektorami szkół i z gminami. Po to, żeby ta piłka ręczna istniała. Po to, żebyśmy później na hali mieli mnóstwo dzieciaków, mnóstwo rodziców tych dzieci i żeby rzeczywiście poziom piłki ręcznej się podnosił.

Zdaniem Bieleckiego problemem polskiej piłki ręcznej nie jest brak talentów, ale niewystarczająca liczba osób, które potrafią je odpowiednio wcześnie dostrzec i skierować na właściwą drogę. Sam jest przykładem zawodnika, którego talent został zauważony w mniejszym ośrodku.

– To nie jest tak, że w ostatnich 15-20 latach nie było talentów w polskiej piłce ręcznej. Po prostu nie ma ludzi, którzy by te talenty znaleźli. Mieliśmy czas, kiedy Eugeniusz Lijewski, tata Krzyśka i Marcina Lijewskich, sprowadził ich do piłki ręcznej, a także wielu innych zawodników, którzy później grali w reprezentacji. Mieliśmy czas, kiedy mnie w Sandomierzu do piłki ręcznej namówił Ryszard Kijański. Tych ludzi musi być więcej, bo wyniki później oczywiście fajnie się ogląda i wszystko pięknie wygląda w telewizji, ale ktoś na to wcześniej pracuje. I z tymi wuefistami chcemy pracować, chcemy zapraszać ich na mecze, chcemy pokazywać, czym jest piłka ręczna, chcemy, żeby przychodzili na treningi i chcemy też mieć na to środki. I tutaj z Agencją Rozwoju Przemysłu rozmawiamy o tym, żeby tę piłkę odbudowywać. Oczywiście jesteśmy już daleko gdzieś tam za siatkówką, ale chcemy iść tym śladem i chcemy tworzyć przestrzeń na to, żeby te dzieciaki miały miejsce, gdzie trenować.

Bielecki odniósł się także do sytuacji pierwszego zespołu, który latem przeszedł dużą przebudowę. Nowy prezes przyznał, że drużyna Krzysztofa Lijewskiego musi mierzyć się obecnie również z problemami zdrowotnymi, ale cele sportowe pozostają ambitne.

– Oczywiście, że tutaj są problemy, chociażby zdrowotne, na dzień dzisiejszy w zespole. Mamy parę kontuzji. Mam nadzieję, że dzisiaj ten mecz zagramy dobre zawody i wygramy, bo to jest klucz do tego, żeby tutaj ten klub się też rozwijał. Na co liczymy w tym sezonie? No liczymy oczywiście na walkę o mistrzostwo Polski. Wiemy doskonale, że Płock jest bardzo silnym zespołem. Pokazał to Superpuchar, ale w sporcie wszystko jest możliwe i tutaj liczymy na to, że w tych meczach finałowych znów możemy sprawić pewną niespodziankę. A jeżeli chodzi o Ligę Mistrzów, tak naprawdę skupiamy się na każdym meczu. Mamy grupę, nie powiem, że łatwą, bo dzisiaj ten mecz na pewno nie będzie prosty. Później Norwegowie, którzy też są zespołem ambitnym. No i na końcu Magdeburg, którego nie trzeba reklamować, najprawdopodobniej jest to najlepszy zespół na świecie. Także grupa trudna, ale skupmy się na każdym meczu, krok po kroku. Wiemy, że możemy wygrywać w tej Lidze Mistrzów i mam nadzieję, że dzisiaj zrobimy pierwszy krok.

Nowy zarząd ma również przejąć część odpowiedzialności za politykę transferową i kontraktową klubu. Bielecki będzie w tym obszarze współpracował z Jakubem Malke, Pawłem Papajem oraz trenerem Krzysztofem Lijewskim. Celem jest stworzenie silnego zaplecza dla zespołu i zapewnienie zawodnikom poczucia stabilności.

– Będziemy wraz z trenerem zajmowali się tym tematem. Kto jest nam potrzebny, kogo musimy pozyskać, jak ma to wszystko wyglądać. Po to tu jestem, po to jest Jakub Malke, żebyśmy oczywiście wzmocnili Pawła w tej sytuacji, kiedy odszedł Michał Jurecki. Chcemy tworzyć rzeczywiście silne zaplecze dla drużyny, żeby zawodnicy mieli poczucie, że ktoś tutaj na górze rzeczywiście dba o to, żeby było stabilnie.

Bielecki zwrócił przy tym uwagę na pracę całego klubu, również osób odpowiedzialnych za organizację spotkań i oprawę meczów.

– Jest też cała armia ludzi, którzy pracują nad tym, żeby te mecze wyglądały tak, jak wyglądają, żeby cała oprawa była przygotowana na odpowiednim poziomie. Także tutaj trzeba oddać im ogromny szacunek za ten wkład i za tę robotę, jaką wykonują. Musimy również pracować nad tym, żeby ci ludzie tutaj byli, dobrze się czuli i żeby rzeczywiście ten zespół, tak jak powiedziałem, tworzył z kibicami, zawodnikami i sponsorami fajną, zdrową społeczność, która będzie wnosiła dużo do Kielc i do województwa. Przede wszystkim musi być to odczuwalne. Ten zespół, ten klub, musi dawać coś więcej całemu województwu.

Były reprezentant Polski zaznaczył jednocześnie, że jego obecność w klubie nie ma oznaczać ingerowania w pracę sztabu szkoleniowego czy bezpośrednie wywieranie presji na zawodników. Chce przede wszystkim korzystać ze swojego doświadczenia wtedy, gdy może ono realnie pomóc drużynie.

– Ja nie chcę się wtrącać w pracę trenera czy w grę zawodników. Oni doskonale wiedzą, co mają robić. Jeżeli chodzi o jakiś aspekt, w którym będę mógł coś podpowiedzieć lewemu czy prawemu rozgrywającemu, jak najbardziej mogę to zrobić, ale niczego nie będę narzucał. Wiem, jak to jest, kiedy przychodzi ktoś z góry i próbuje ci narzucić to, co masz grać i jak masz grać. Ja mogę tylko zrozumieć. Mogę zrozumieć słabszy dzień, mogę zrozumieć słabszą formę. Będę chciał wtedy pomóc zawodnikowi i go wesprzeć, a nie wywierać na nim presję, że ma szybko dojść do siebie czy szybko zagrać dobry mecz. To jest sport, to jest bardzo delikatna rzecz i mam nadzieję, że tutaj również się im przysłużę.

Bielecki chce również wykorzystać doświadczenia, które zebrał podczas swojej kariery w największych europejskich klubach. Wspomniał między innymi o pobycie w Niemczech oraz współpracy z Bertusem Servaasem. Jego zamiarem jest przeniesienie najlepszych rozwiązań do Kielc.

– Na pewno z każdej z tych osób chciałbym zaczerpnąć coś pozytywnego do swojego działania tutaj, w klubie. To, co przeżyłem w Niemczech, czy to, czego doświadczyłem, będąc zawodnikiem u Bertusa Servaasa, daje mi ogromną wiedzę i doświadczenie. Rozmawiałem już chociażby z Thorstenem Stormem z Niemiec, który był prezesem klubu w Rhein-Neckar Löwen. Mam jego wsparcie i zawsze mogę liczyć na rozmowę. Chciałbym przenosić tutaj do Kielc najlepsze wzorce, które moim zdaniem funkcjonują właśnie w Niemczech, i tym wzmacniać zespół swoim doświadczeniem.

Ważnym elementem nowego projektu ma być także współpraca z Krzysztofem Lijewskim. Bielecki i obecny trener Industrii znają się od wielu lat – ich drogi spotkały się już w młodzieżowej reprezentacji Polski, a później również na parkietach Bundesligi i w Kielcach. Nowy prezes wysoko ocenia pracę szkoleniowca, szczególnie podczas spotkań finałowych z Orlen Wisłą Płock.

– Z Krzyśkiem znamy się bardzo długo, także naprawdę mamy ze sobą bardzo dużo wspólnego. Cenię go za to, że dał sobie radę w meczach finałowych z Płockiem. Mocno trzymałem za niego kciuki w maju, żeby te mecze wygrać, bo rzeczywiście była to jego szansa i tę szansę w 100 procentach wykorzystał. Pokazuje, jak odbudował zawodników i jak pod jego wodzą grają. To jest najlepszym papierkiem lakmusowym, pokazującym, że rzeczywiście sprawdza się jako trener. My mu ufamy i chcemy po prostu z nim współpracować na zasadzie takiej, żeby oczywiście czuł się pewnie. A zawodnicy, widzę, że stoją za nim murem. To jest najważniejsze. Ta szatnia jest z nim.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama