Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
piątek, 9 października 2026 09:11
Reklama

Lijewski po przegranej z Magdeburgiem: Przeciwnik takiej klasy nie wybacza błędów

Industria Kielce przegrała z SC Magdeburg 30:35 w trzeciej kolejce EHF Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski przez większość spotkania byli blisko rywala, jednak ostatecznie nie zdołali odwrócić losów rywalizacji. Po meczu Krzysztof Lijewski podkreślał zaangażowanie swoich zawodników, ale wskazywał również elementy, które jego zespół musi poprawić przed rewanżem w Niemczech.

Szkoleniowiec Industrii Kielce przyznał, że z perspektywy wyniku jego drużyna nie zdała tego wymagającego egzaminu. Jednocześnie podkreślał, że spotkanie pokazało, nad czym kielczanie muszą jeszcze pracować.

– Jeżeli patrzymy na wynik końcowy, to na pewno niezdany test, trzeba powiedzieć jasno. Przed meczem zakładałem inny scenariusz, natomiast to spotkanie pokazało nam, gdzie mamy jeszcze braki i nad czym musimy pracować. Już chłopakom na gorąco w szatni powiedziałem, że jestem z nich dumny, bo dali z siebie, ile mogli, walczyliśmy z całych sił. Jeżeli jednak masz przestoje w ataku i nie zamieniasz sytuacji, które sobie kreujesz z przeciwnikiem, szczególnie takim mocnym jak Magdeburg, to nie masz co myśleć o wygranej, bo oni nie wybaczają takich przestojów i sami kontrolowali mecz do samego końca. Natomiast, jak powiedziałem, dużo rzeczy było pozytywnych, kilka było złych. Te złe trzeba wyeliminować. Mamy tydzień na to, żeby przygotować się do rewanżu i mam nadzieję, że w tym meczu za tydzień nasza gra będzie zupełnie inaczej wyglądała, szczególnie w ataku.

Jednym z zawodników, którego sytuacja wzbudziła dodatkowe pytania, był Julien Boss. Francuz, rozgrywający bardzo dobre spotkanie, w 40. minucie musiał opuścić parkiet. Lijewski potwierdził, że powodem była kwestia fizyczna. Szkoleniowiec odniósł się również do postawy Artsema Karaleka, który przez dużą część meczu musiał mierzyć się z Gislim Kristjanssonem.

– Wszyscy myślimy, że Arczi jest Supermanem. Jest on naprawdę jest czasami nadczłowiekiem, ale dzisiaj naprzeciwko siebie miał gościa, który tę pelerynę Supermana zakłada praktycznie cały czas albo w niej śpi. Gisli gra taki handball, że cały czas nęka obronę przeciwnika, grając mocno jeden na jeden. Ciężko się broni takiego zawodnika. Arczi bardzo dużo siły stracił dzisiaj właśnie w obronie na pracę z nim. Kilka razy udało mu się oczywiście zatrzymać przeciwnika, natomiast nie za każdym razem. Ja też nie oczekuję, że nasi obrońcy za każdym razem będą wygrywać pojedynki jeden na jeden z przeciwnikiem, bo tak naprawdę wtedy nikt nie rzucałby goli z drugiej strony, a to jest przecież niemożliwe. Dlatego też pewnie Arcziemu brakowało troszeczkę sił w ataku.

Lijewski zwrócił również uwagę, że końcowy rezultat nie do końca odzwierciedlał przebieg spotkania. Jego zdaniem Industria nie zasłużyła na porażkę różnicą pięciu bramek.

– Gra była o wiele lepsza niż wynik końcowy – nie zasłużyliśmy, żeby przegrać pięcioma bramkami. Myślę, że ten mecz był otwarty do samego końca, ale to jest Liga Mistrzów. Tutaj przeciwnik takiej klasy nie wybacza błędów i zachował zimną krew do samego końca. My staraliśmy się robić, co w naszej mocy, żeby ich dopaść, ale na koniec niestety zabrakło troszeczkę szczęścia i też na pewno zdrowia.

Ważnym elementem gry Magdeburga były również wejścia Felixa Claara za linię obrony Industrii. Lijewski przyznał, że jego zespół był przygotowany na takie rozwiązania, ale nie zawsze potrafił odpowiednio na nie reagować.

– Wiedzieliśmy, że oni tak mogą grać, że mogą zabiegać za plecy naszych „dwójek”. Uczulałem na to, raz to wychodziło lepiej, raz gorzej. To też jest materiał dla nas, żeby to analizować i popracować nad tym.

Mimo porażki trener Industrii nie zamierzał składać broni przed rewanżem w Niemczech. Kielczanie mają w najbliższych dniach dokładnie przeanalizować spotkanie i przygotować się do kolejnego starcia z Magdeburgiem.

– Absolutnie nie spuszczamy głów. Chłopaki są już mentalnie przygotowani na to, że w najbliższych dniach będziemy ciężko pracować i oglądać analizę tego, co dzisiaj było. Jedziemy tam w jasnym celu: wygrać mecz. Potrzebujemy punktów, żeby wyjść z grupy, tu się z naszej strony nic nie zmienia.

Trener mistrzów Polski podkreślał jednocześnie, że Magdeburg, choć należy do ścisłej europejskiej czołówki, był w Kielcach zespołem, z którym można było rywalizować jak równy z równym. Problemem dla Industrii była jednak między innymi ograniczona rotacja spowodowana urazami.

– Oczywiście, walczyliśmy z nimi przez cały mecz. Przez większą część meczu goniliśmy przeciwnika, natomiast byliśmy bardzo blisko Magdeburga. Oczywiście brakowało zdrowia, co było widać szczególnie w drugiej połowie. Kontuzje naszych kluczowych zawodników ograniczają naszą rotację. Żeby zachować wysoki poziom gry, szczególnie na atakowanej połowie, musisz mieć to zdrowie i świeżość. Nie mogę też oczekiwać od Aleksa Vlaha cały czas, że będzie mi ciągnął mecz przez 60 minut. On jest tylko człowiekiem, chociaż dzisiaj zagrał bardzo dobre spotkanie. Liczymy na to, że kontuzjowani jak najszybciej wrócą.

Lijewski przekazał również najnowsze informacje dotyczące Luki Klaricy. Chorwat jest obecnie wyłączony z treningów i przechodzi rehabilitację po problemach z plecami.

– Luka jest na razie wyłączony z treningów. Jest po badaniach w Zagrzebiu, dostał zastrzyk w plecy, który ma obkurczyć bolące miejsce w odcinku lędźwiowym. Za kilka dni do nas wróci, bo teraz ma zakaz podróżowania, i będzie ćwiczył indywidualnie z naszymi fizjoterapeutami. Mam nadzieję, że za kilkanaście dni będzie do dyspozycji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama