Jędraszczyk podkreślał, że przez niemal całe spotkanie Industria była w stanie nawiązać wyrównaną walkę z aktualnym mistrzem Niemiec. Jego zdaniem o końcowym wyniku zdecydowały przede wszystkim drobne błędy popełniane zarówno w obronie, jak i w ataku.
– Była walka na parkiecie przez 60 minut. Myślę, że w końcówce trochę odjechaliśmy, bo przez całe spotkanie biliśmy się jak równy z równym. Zabrakło tam kilku detali, myślę, zarówno w obronie, jak i w ataku. Jesteśmy tak naprawdę i zadowoleni, i niezadowoleni z tego spotkania, bo liczyliśmy na więcej. Liczyliśmy, że dwa punkty zostaną w Hali Legionów, ale teraz trzeba jechać do Magdeburga i walczyć o zwycięstwo.
Rozgrywający Industrii zwrócił uwagę również na problemy z dokładnością w ofensywie oraz sytuacje, po których Magdeburg otrzymywał rzuty karne. Jędraszczyk podkreślał przy tym wysoką klasę rywala.
– Magdeburg to jest klasowa drużyna i na pewno ciężko się przeciwko nim broni. Mają też bardzo dobrze wykonujących rzuty karne zawodników. To też jest ich silna strona. Tak jak mówię, musimy za tydzień zagrać o wiele lepsze spotkanie.
Piotr Jędraszczyk zdradził również, na co w szatni po końcowym gwizdku zwracał uwagę trener Krzysztof Lijewski. Szkoleniowiec wskazywał zawodnikom elementy wymagające poprawy przed rewanżem.
– Tak jak mówiłem, zwrócił uwagę na kilka detali zarówno w obronie, jak i w ataku. Było za mało tej pomocy i na pewno trzeba będzie to przeanalizować, wyciągnąć wnioski i wyjść może trochę bardziej skupionym na wyjeździe w rewanżu.
Na koniec Jędraszczyk wysoko ocenił również wsparcie kibiców Industrii Kielce. Fani w Hali Legionów przez całe spotkanie wspierali gospodarzy, mimo że ostatecznie nie udało się zdobyć punktów.
– Myślę, że w skali szkolnej na 6 z plusem, nawet gdyby się dało. Jak zawsze dopisują, są dużym wsparciem dla nas. Także na pewno dziękujemy im, że zapełniają tę halę i wspierają nas cały czas.

Napisz komentarz
Komentarze