Szkoleniowiec Industrii nie ukrywał zadowolenia ze zdobytych punktów, jednak sama postawa drużyny nie była dla niego w pełni satysfakcjonująca.
– Cieszymy się na pewno, że wygraliśmy w Mielcu. Natomiast sama gra pozostawiała wiele do życzenia. Wydaje mi się, że byliśmy myślami już gdzie indziej. Mam na myśli rewanżowy mecz w Magdeburgu i zapomnieliśmy, że dzisiaj też trzeba zagrać w piłkę ręczną. Były momenty, w których graliśmy nieźle, ale więcej było takich, w których prezentowaliśmy się trochę gorzej. Czasami brakowało komunikacji, w niektórych momentach również współpracy w obronie.
Lijewski wskazał również na problemy ze skutecznością w ataku. Jego zdaniem kielczanie zmarnowali zbyt wiele dogodnych okazji, a także rzutów karnych.
– W ataku zabrakło natomiast odrobiny zimnej krwi przy rzutach sam na sam z bramkarzem gospodarzy, który odbił zbyt wiele piłek. Do tego doszło sporo niewykorzystanych rzutów karnych. To wszystko sprawia, że obraz meczu mógł wyglądać nieco inaczej.

Napisz komentarz
Komentarze