Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
czwartek, 15 października 2026 05:03
Reklama

Industria jedzie do Magdeburga po rewanż. Największe wyzwanie? Zatrzymać Kristjanssona, Magnussona i Claara

Piłkarze ręczni Industrii Kielce w środę, 14 października, zmierzą się na wyjeździe z SC Magdeburg w czwartej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Kielczanie chcą zrewanżować się za ubiegłotygodniową porażkę w Hali Legionów. Czeka ich jednak trudne zadanie, gdyż mistrzowie Niemiec są niepokonani we własnej hali od marca, a ponadto Bennet Wiegert ma w składzie znakomitą trójkę rozgrywających. Początek starcia o godzinie 18:45.
Industria jedzie do Magdeburga po rewanż. Największe wyzwanie? Zatrzymać Kristjanssona, Magnussona i Claara

Źródło: fot. Industria Kielce

Przed tygodniem zespół z Niemiec wygrał w Kielcach 35:30, potwierdzając swoją wysoką formę. Teraz oba zespoły rozpoczną rundę rewanżową fazy grupowej, a stawką spotkania będą nie tylko punkty w tabeli, ale również zapewnienie sobie komfortowej sytuacji przed kolejnym etapem rozgrywek.

Do kolejnej rundy awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy, zabierając ze sobą punkty zdobyte w meczach z drugim zespołem, który również wywalczy promocję. Dlatego wynik środowego starcia może mieć znaczenie także w dalszej części rywalizacji. Industria, jeśli chce zachować szansę na wyprzedzenie Magdeburga w grupie F, musi wygrać różnicą co najmniej sześciu bramek, a następnie zwyciężyć w dwóch pozostałych spotkaniach.

Zadanie będzie tym trudniejsze, że kielczanie zmagają się z problemami kadrowymi. Z powodu kontuzji w Niemczech nie zagrają Milorad Bakić, Arkadiusz Moryto, Luka Klarica i Szymon Sićko.

Mimo tych okoliczności Industria nie zamierza rezygnować z walki o zwycięstwo. Kamil Siedlarz podkreślił, że awans do kolejnej fazy jest najważniejszym celem, ale zdobyte punkty mogą okazać się niezwykle istotne w dalszej rywalizacji.

– Z jednej strony możemy tak powiedzieć, że nie mamy nic do stracenia. Wiemy jednak, jaka jest formuła Ligi Mistrzów i jak wygląda jej nowy format. Naszym celem jest oczywiście wyjście z grupy i to jest najważniejsze. Nie zapominajmy jednak, że zespoły, które awansują dalej, zabierają ze sobą zdobyte punkty. Chcemy wyjść z grupy i awansować do kolejnej fazy, ale jesteśmy też ambitnym zespołem. Dlatego liczymy na to, że uda nam się wywalczyć punkty, które zabierzemy ze sobą dalej – powiedział drugi trener Industrii.

Jednym z najważniejszych zadań kielczan będzie ograniczenie skuteczności rozgrywających Magdeburga. W poprzednim spotkaniu Gísli Kristjansson, Omar Ingi Magnusson i Felix Claar zdobyli łącznie 29 bramek. Szczególnie istotna będzie poprawa gry obronnej i lepsze radzenie sobie z pojedynkami jeden na jeden, w których niemieccy zawodnicy czują się bardzo dobrze.

– Nasza uwaga jest oczywiście skoncentrowana na tych trzech zawodnikach. Wiemy, że bardzo dobrze radzą sobie w grze jeden na jeden i w kontakcie z obrońcami. Myślę, że kluczowe będzie zaangażowanie i koncentracja nie tylko czwórki zawodników w środku obrony, ale całej szóstki. Musimy konsekwentnie pracować i zamykać wolne przestrzenie, żeby udało nam się obronić jeszcze więcej piłek – zaznaczył Kamil Siedlarz.

SC Magdeburg pozostaje niepokonany w tej edycji Ligi Mistrzów, a przed własną publicznością jest wyjątkowo wymagającym rywalem. Industria ma jednak dobre wspomnienia z występów w Niemczech. Dwa lata temu kielczanie zwyciężyli tam 27:26, mimo że dysponowali zaledwie 12-osobowym składem. Michał Olejniczak wierzy, że również tym razem jego drużyna może powalczyć o pełną pulę.

– Myślę, że przede wszystkim czujemy duży respekt, bo w środę przekonaliśmy się o sile Magdeburga. Uważam jednak, że był to mecz do wygrania. Do samego końca wierzyłem, że zwyciężymy. Spodziewałem się wcześniej nieco innego spotkania, a tego dnia pokazaliśmy, że naprawdę potrafimy dobrze grać i rywalizować z takim zespołem. Momentami nasza obrona wyglądała bardzo dobrze, a w ataku również znajdowaliśmy swoje sytuacje. Czuję, że jedziemy tam po zwycięstwo i nie ma o czym dyskutować. Chcę wygrać ten mecz i bardzo mi na tym zależy. Jako drużyna również musimy mieć to w głowach – podkreślił rozgrywający Industrii.

Olejniczak zwrócił również uwagę na atmosferę panującą w GETEC Arenie. Występy przed żywiołowo reagującą niemiecką publicznością są dla niego dodatkową motywacją, a wcześniejsze zwycięstwo w Magdeburgu utwierdza go w przekonaniu, że kielczanie mogą ponownie osiągnąć tam dobry wynik.

– Zdecydowanie lubię grać w takich halach. Miałem już wcześniej okazję występować w Magdeburgu i wtedy również wygraliśmy, mimo że graliśmy w okrojonym składzie. Bez cienia wątpliwości wiem więc, że chcę tam zwyciężyć. Wygrana na niemieckiej ziemi na pewno smakowałaby jeszcze lepiej. Szkoda, że nie udało nam się wygrać u siebie, ale w sporcie dostaje się kolejne szanse i właśnie taka jest już przed nami. Liczę, że jako zespół zaprezentujemy się bardzo dobrze, wyciągniemy wnioski, nie popełnimy tych samych błędów i po prostu doprowadzimy do zwycięstwa – dodał zawodnik.

Spotkanie czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów pomiędzy SC Magdeburgiem a Industrią Kielce odbędzie się w środę, 14 października. Początek meczu zaplanowano na godzinę 18.45.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama