Kapitan Industrii podkreślał, że kluczem do sukcesu była determinacja i wiara, które zespół pokazywał przez całą finałową rywalizację.
– Na pewno nie było łatwo, ale właśnie wtedy trzeba pokazać, jak bardzo jest się gotowym do walki. Myślę, że pokazaliśmy to od pierwszej do ostatniej sekundy, nie tylko dzisiaj, ale również tydzień temu w Płocku. To skupienie i koncentracja dały nam wiarę, dzięki której wygraliśmy oba mecze finałowe.
Po zakończeniu spotkania nie brakowało pytań o jego dziewięcioletnią przygodę z kieleckim klubem. Sam zawodnik przyznał, że w tej chwili trudno mu jeszcze zebrać wszystkie emocje.
– Naprawdę ciężko mi teraz o tym mówić. Byłem tak skupiony na meczu, że nie myślałem za dużo o tym, co było ani o tym, co będzie. Trzeba po prostu korzystać z czasu, który się tutaj spędziło, a ten czas był niesamowity. Przeżyłem wspaniałe chwile. Kielce zawsze będą w moim sercu, wszyscy o tym wiedzą. Zarówno klub, jak i miasto. Jestem dumny, że mogłem być kapitanem tego zespołu.
Jednym z tematów była również Liga Mistrzów, której trofeum jako jedynego zabrakło w bogatej kolekcji sukcesów osiągniętych z Industrią przez Alexa.
– Tak, na pewno tego będzie brakowało. Myślę jednak, że bardziej chcę skupiać się na tym, co wygraliśmy, niż na tym, czego nie udało się zdobyć. Oczywiście zawsze pozostanie poczucie, że byliśmy bardzo blisko i że zasłużyliśmy na ten sukces, ale życie jest takie, jakie jest – po prostu się nie udało. Zostają jednak wszystkie tytuły, które zdobyliśmy tutaj w Polsce. Odchodzę, zostawiając zespół jako mistrza Polski po dwóch sezonach bez tytułu. Myślę, że to również jest bardzo piękny sposób na zakończenie tej historii.
Dujszebajew zapewnił także, że mimo odejścia nadal będzie śledził losy kieleckiego klubu.
– Na pewno zawsze będę kibicem Iskry.
Nie mogło zabraknąć również pytania o wymarzone pożegnanie z Halą Legionów. Kapitan zdobył w swoim ostatnim meczu 10 bramek i przyznał, że trudno było wyobrazić sobie lepszy scenariusz.
– Tak, można powiedzieć, że to był wymarzony mecz. Właśnie w taki sposób chciałem się pożegnać – zdobyć mistrzostwo, oddać na boisku wszystko, co miałem, i zakończyć ten etap z poczuciem spełnienia. Oczywiście tych dziewięć lat to bardzo wiele historii i wspomnień, ale kiedy za kilka lat spojrzę na to wszystko z perspektywy czasu, na pewno będę się uśmiechał, że udało się zakończyć ten rozdział właśnie w taki sposób.
Na zakończenie zawodnik został zapytany, czy był to najlepszy mecz w jego karierze w barwach Industrii Kielce.
– Tego jeszcze nie wiem. Było wiele bardzo dobrych spotkań i tylko czas pokaże, jak będę go oceniał. Na pewno był to jeden z najlepszych meczów, przede wszystkim ze względu na wszystkie emocje, które mu towarzyszyły.

Napisz komentarz
Komentarze