– Smakuje wspaniale. To moje dziewiąte mistrzostwo zdobyte w Kielcach, ale pierwsze jako dyrektor sportowy. Smakuje wspaniale, bo po dwóch trudnych sezonach wracamy na szczyt. Mistrzostwo Polski wraca do domu.
Przed rozpoczęciem rozgrywek wielu zastanawiało się, czy przebudowany zespół udźwignie presję walki o najważniejsze cele. Zdaniem dyrektora sportowego odpowiedź przyszła w najważniejszym momencie sezonu.
– Wynik mówi sam za siebie. Zawsze wierzę w chłopaków, szczególnie wtedy, gdy jesteśmy w trudnych momentach i nie wszystko idzie po naszej myśli. Właśnie wtedy trzeba być prawdziwą drużyną i jednością. Ta jedność na końcu zaprocentowała. W tych dwóch finałowych meczach byliśmy po prostu zespołem, kolektywem. Trudno nawet znaleźć odpowiednie słowo, żeby to opisać.
Jednym z najważniejszych wydarzeń końcówki sezonu była zmiana na stanowisku pierwszego trenera. Jurecki przyznał, że Krzysztof Lijewski doskonale poradził sobie w nowej roli.
– Jeden rozdział się zamknął i nie chciałbym już do niego wracać. Otworzył się nowy rozdział z Krzyśkiem. Postawiliśmy na niego do końca sezonu i spisał się dziesięć na dziesięć, a powiedziałbym, że nawet na jedenaście na dziesięć. Patrząc na wyniki, naszą postawę, grę i walkę na parkiecie, wykonał fantastyczną pracę. Bardzo ciężko pracował również cały sztab szkoleniowy i za to należą im się ogromne słowa uznania.
Pytany o przyszłość Lijewskiego i jego szanse na pozostanie na stanowisku pierwszego szkoleniowca, nie chciał jednak składać żadnych deklaracji.
– To nie jest teraz temat do rozmowy. Teraz jest czas na radość i świętowanie. Kolejne dni będą czasem na takie rozmowy i podejmowanie decyzji.
Przed Industrią kolejne wyzwania, ponieważ po sezonie z klubem pożegna się kilku ważnych zawodników. Jurecki przyznał jednak, że na planowanie przyszłości przyjdzie jeszcze czas.
– Dajcie nam najpierw zakończyć ten sezon. To był prawdziwy rollercoaster – były bardzo dobre momenty, były też bardzo trudne chwile, szczególnie po Pucharze Polski. Ostatecznie jednak wróciliśmy na tron, czyli tam gdzie jest nasze miejsce. Dajcie mi chociaż jeden dzień nacieszyć się tym medalem, który mam na szyi. Potem, może od wtorku, będziemy myśleć o tym, co dalej.
Dyrektor sportowy odniósł się również do występów zawodników opuszczających klub po zakończeniu rozgrywek. Jego zdaniem było widać, jak bardzo zależało im na odpowiednim zakończeniu przygody z Kielcami.
– Oczywiście wszyscy zawodnicy zasługują na pochwały, ale było widać także po tych, którzy po sezonie się z nami żegnają, że dawali z siebie wszystko. Zarówno podczas meczów, jak i na treningach. Każdy bardzo ciężko pracował przez ostatnie dwa tygodnie, żeby założyć na szyję złoty medal. Bardzo im za to dziękujemy. Na bardziej szczegółowe podziękowania jeszcze przyjdzie czas.
Na zakończenie Jurecki pokusił się o podsumowanie całych rozgrywek. Jak zaznaczył, mimo rozczarowania w Lidze Mistrzów najważniejszy cel został osiągnięty.
– Zaczęliśmy sezon bardzo dobrze, od zdobycia Superpucharu Polski. Naszym głównym celem było odzyskanie mistrzostwa Polski i ten cel udało się zrealizować. W Lidze Mistrzów minimum stanowiło wyjście z grupy. Później mieliśmy sytuację z Szegedem, w której praktycznie wszystko było w naszych rękach, ale sport bywa nieprzewidywalny i potoczyło się inaczej, niż chcieliśmy. Mimo wszystko najważniejszym zadaniem na ten sezon było zdobycie mistrzostwa Polski i to właśnie osiągnęliśmy.

Napisz komentarz
Komentarze