Szkoleniowiec podkreślił, że jego drużyna bardzo dobrze rozpoczęła finał, szczególnie w defensywie. Na pochwałę zasłużył również bramkarz, a dobra gra obronna pozwoliła Industrii wyprowadzać szybkie kontrataki.
– Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy turniej, pierwszy turniej w tym sezonie. Mecz finałowy rozpoczął się po naszej myśli, bo bardzo dobrze zaczęliśmy to spotkanie, szczególnie w obronie. „Loczek” też był stabilny w bramce, przez co uruchamialiśmy dużo kontrataków i zdobywaliśmy łatwe bramki. Na pewno to nas budowało i ta przewaga była bezpieczna.
Po przerwie obraz gry uległ zmianie. Lijewski zwrócił uwagę przede wszystkim na problemy w ataku pozycyjnym, gdzie jego zdaniem zawodnicy zaczęli grać zbyt zachowawczo.
– Natomiast w drugiej połowie coś zaczęło się dziać w naszym ataku, szczególnie pozycyjnym, gdzie zaczęliśmy chyba grać bardziej „z wynikiem” niż cały czas pchać piłkę do przodu. Ale to też jest pozytywna dla mnie strona. Ja tutaj zawsze będę szukał pozytywów.
Mimo że RK Zagrzeb zdołał odrobić straty i doprowadzić do wyrównania, kielczanie zachowali spokój w końcówce. Zdaniem trenera był to jeden z najważniejszych momentów całego spotkania.
– Pomimo tego, że przeciwnicy doszli do wyrównania w tym meczu, chłopaki zachowali zimną krew, włączyli kolejny bieg i odskoczyli na dwa czy trzy trafienia, gdzie mogliśmy potem ten mecz do końca już kontrolować.
Triumf w Tatabányi oznacza dla Industrii pierwsze trofeum w nowym sezonie. Lijewski nie ukrywa satysfakcji, ale jednocześnie wie, że zespół nie ma dużo czasu na odpoczynek. Kolejnym ważnym punktem przygotowań będzie towarzyski turniej w hiszpańskim Santander.
– Także cieszymy się z pierwszego trofeum, zabieramy je do domu, a od poniedziałku misja Santander.

Napisz komentarz
Komentarze