Od początku spotkania kielczanie narzucili rywalom swoje warunki i szybko zbudowali bezpieczną przewagę, którą stopniowo powiększali. Lijewski zwrócił uwagę przede wszystkim na realizację założeń w defensywie. Szkoleniowiec podkreślił, że jego zespół wiedział, na jaki element gry przeciwnika musi zwrócić szczególną uwagę.
– Dzisiaj mieliśmy przyjemność zagrać pierwszy mecz turnieju w Santander. Zmierzyliśmy się z drużyną, która bardzo mocno, fizycznie się prezentowała. Widzieliśmy, gdzie są ich najsilniejsze strony, czyli praca z obrotowym. Dlatego na początku spotkania uczulałem zawodników na to, żeby właśnie bardzo mocno pracować i pilnować kołowego przeciwników, bo to jest ich największa siła. Wydaje mi się, że chłopcy ten cel zrealizowali bardzo dobrze, bo ten kołowy za dużo bramek nie rzucał i nie podzielił strefy.
Trener Industrii Kielce podkreślił również, że dobra postawa w obronie pozwoliła jego zespołowi skutecznie wykorzystywać przechwyty i szybko przechodzić do kontrataków.
– Natomiast my też kilka piłek przechwytywaliśmy. Mogliśmy uruchomić kontrataki, przez to mogliśmy szybciej też kontrolować wynik i grać w ataku rzeczy, nad którymi pracowaliśmy ostatnio na treningach.
Lijewski zwrócił uwagę także na szerokie wykorzystanie kadry. Większość zawodników, którzy znaleźli się w protokole meczowym, otrzymała swoje minuty na parkiecie. Wyjątkiem byli Dejan Milosavjlev oraz Luka Klarica, który zmagał się z dyskomfortem w plecach.
– Cieszę się, że zawodnicy, którzy byli w protokole, praktycznie wszyscy dostali swoje minuty na parkiecie, oprócz Dejana i Luki Klaricy, który narzekał troszeczkę na dyskomfort w plecach. Mam nadzieję, że to nie jest poważne. Jutro będzie gotowy do grania.

Napisz komentarz
Komentarze