Trener Industrii przyznał, że One Veszprém zaprezentował się zdecydowanie lepiej od jego zespołu.
– Dzisiaj okazało się, że Veszprém było lepsze, nawet zdecydowanie lepsze niż my. Bardzo dobrze wykorzystywali kontrataki, zdobyli bardzo dużo bramek z tego elementu gry. My mogliśmy lepiej zacząć ten mecz. Mieliśmy sytuacje rzutowe, ale niestety nie potrafiliśmy zamienić ich na bramki, co nas troszeczkę irytowało. Te pierwsze 15 minut wydaje mi się jednak, że zagraliśmy naprawdę na bardzo dobrym poziomie. To było gdzieś tam na remisie.
Lijewski zwrócił uwagę na moment, w którym spotkanie zaczęło wymykać się spod kontroli jego zespołu.
– Ostatni kwadrans pierwszej połowy już nie wyglądał tak kolorowo. Po zmianie nastąpił przestój w ataku. Veszprém rzuciło pięć bramek pod rząd, ustawiło sobie mecz i kontrolowało go do końca.
Mimo porażki szkoleniowiec dostrzegł także pozytywne elementy w grze swojej drużyny. Jego zdaniem starcie z tak wymagającym rywalem może być szczególnie wartościowe dla nowych zawodników.
– A szkoda, bo było kilka fajnych rzeczy w tym meczu, które zagraliśmy. Było też parę rzeczy, które nam się nie podobały. Na pewno jest to duży materiał do analizy i bardzo dobra lekcja dla zawodników, szczególnie tych nowych, którzy dopiero co weszli do składu i zaczęli grać na najwyższym poziomie. Tylko takie mecze mogą ich nauczyć tego doświadczenia, inaczej go nigdy nie zdobędziemy.
Na koniec Lijewski podkreślił, że zespół nie zamierza długo rozpamiętywać finałowej porażki i już myśli o kolejnym etapie przygotowań.
– Patrzymy na to pozytywnie. Teraz czas na odpoczynek, regenerację i powrót do domu, żeby móc się przygotować do Superpucharu za tydzień w sobotę.

Napisz komentarz
Komentarze