Szkoleniowiec przed spotkaniem zdecydował się dać więcej czasu na parkiecie zawodnikom, którzy w poprzednich meczach występowali rzadziej. Lijewski był zadowolony z ich postawy, choć jednocześnie zwrócił uwagę na problemy, które pojawiły się w grze zespołu, szczególnie w drugiej połowie.
– Takie było założenie na dzisiaj, żeby ci zawodnicy, którzy dotychczas grali troszeczkę mniej, spędzili troszeczkę więcej czasu na boisku, i z tej roli się wywiązali. Takie mecze bardzo trudno się gra z jednej strony, bo wiesz, że jesteś faworytem, ten mecz musisz wygrać, natomiast musisz się obronić na boisku. Dzisiaj na przykład Śląsk, który dotychczas nie grał za bardzo w ataku 7 na 6, spróbował tego wariantu gry i nie ukrywam, troszeczkę nas zaskoczył tym elementem. Grali troszeczkę wolniej, spokojniej, na grze pasywnej. To nas troszeczkę denerwowało, czasami też deprymowało i nawet jak tę piłkę udawało się przechwycić, to chcieliśmy za wszelką cenę szybko zdobyć bramkę. Czasami się to udawało, czasami nie. Natomiast to jest też pole do pracy nad tym elementem gry. Mam na myśli naszą cierpliwość w obronie.
Lijewski odniósł się również do przebiegu drugiej połowy. Przy wysokim prowadzeniu tempo spotkania spadło, a kielczanie nie zawsze wykorzystywali swoje okazje w kontratakach. Zdaniem szkoleniowca wpływ na to miała również koncentracja zawodników.
– W drugiej połowie tempo siadło, bo Śląsk też nie przyspieszał gry w ataku. Grali bardzo długo na „pasywie” i my też, jak tylko szybko przechwyciliśmy tę piłkę, nie chcieliśmy grać w ataku pozycyjnym, tylko po pierwszym, drugim czy trzecim tempie w kontrataku chcieliśmy zamieniać te sytuacje na bramki. Ale już precyzja nie była ta, bo tej koncentracji też nie było na najwyższym poziomie. Tu był słupek, tutaj jakiś faul w ataku, jakiś błąd techniczny, dlatego tego rytmu nam brakowało. Naprawdę muszę usprawiedliwić zawodników, bo nie jest łatwo trzymać taki wysoki poziom koncentracji w głowie, jak masz taką zdecydowaną przewagę.
Trener Industrii zwrócił także uwagę na znaczenie odpowiedniego tempa gry. W środowym spotkaniu kolejne minuty po powrocie do pełnej dyspozycji otrzymał Luka Klarica, a szkoleniowiec podkreślił, że dla zawodników wracających po kontuzjach regularna gra jest szczególnie istotna.
– W jego przypadku jest to naprawdę bardzo, bardzo ważny element. Musi ten rytm złapać, to tempo, timing i zrozumienie z kolegami. Dlatego też dzisiaj zaczął mecz w pierwszym składzie i ze swoich obowiązków się wywiązał. To na pewno wielki plus dla niego, bo potrzebujemy jego, ale i całej czternastki, którą mieliśmy dzisiaj do dyspozycji.
Lijewski podkreślił przy tym, że szybka gra jest jednym z elementów, nad którym zespół pracuje niezależnie od klasy rywala. Jego zdaniem odpowiednie tempo musi być widoczne zarówno podczas treningów, jak i w meczach.
– Natomiast jeżeli chodzi o to tempo, musimy grać szybko. Musimy jak najszybciej transportować piłkę z obrony do ataku. Tak gra cała Europa tak naprawdę i nie możemy odstawiać od tego. Na treningach cały czas kładziemy nacisk na to tempo, żeby to potem przełożyć na mecz.
Szkoleniowiec odniósł się również do występu Kacpra Kalety. Młody bramkarz otrzymał kolejną szansę na grę i wykorzystał swoje minuty. Lijewski podkreślił, że zawodnik ma odpowiednie predyspozycje, aby się rozwijać, ale jednocześnie sztab musi odpowiednio zarządzać czasem gry całej trójki bramkarzy.
– Oczywiście, to jest zawodnik, który ma papiery na granie. Natomiast ja mam trzech bramkarzy i każdy chce grać, a bramkarz może być tylko jeden na boisku w jednym momencie. To więc muszę też wraz z Tomkiem Błaszkiewiczem, trenerem bramkarzy, odpowiedzialnym właśnie za tych chłopaków, umiejętnie żonglować tymi siłami i czasem ich gry. Dlatego po wspólnej rozmowie wczoraj uznaliśmy z Tomkiem, że dzisiaj Dejan odpocznie i w jego miejsce wskoczy Kacper, który też dostał swoje minuty i piłki również swoje podbijał, więc na pewno dla niego to duży plus.

Napisz komentarz
Komentarze