Pierwsi na prowadzenie wyszli goście, jeszcze w pierwszej części gry, po okresie przewagi drużyny KSZO, Tadeusza Grabowskiego pokonał powracający do Czarnych po dwóch sezonach spędzonych w Wiślanach Skawina Michał Banik. Po zdobyciu bramki przez zespół Czarnych gra była już wyrównana i toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Piłkarze KSZO stwarzali więcej sytuacji bramkowych, zawodziła jednak skuteczność. Dopiero w ostatniej minucie meczu, po zespołowej akcją, strzałem z przewrotki do wyrównania doprowadził jeden z zawodników testowanych.
- Wydaje mi się, że mecz stał na dość wysokim poziomie — mówił po spotkaniu szkoleniowiec KSZO Łukasz Tarkowski — Mieliśmy gdzieś w głowach, jak drużyna chciała grać i naprawdę intensywność tego meczu była bardzo wysoka. Z tego się bardzo cieszę. Natomiast obraz takiej pierwszej, jak i drugiej połowy był taki, że mieliśmy pewnie kilka, kilkanaście okazji bramkowych. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o ofensywę, to oprócz bramek, mecz był bardzo podobny do tego ze Starem Starachowice. Brakowało skuteczności, nad tym musimy pracować.
Myślę, że ta złość z zespołu to jest najlepsze, co może w tym momencie być. Natomiast tak jak mówiliśmy po pierwszym meczu, wynik meczu sparingowego odkładamy trochę na dalszy plan. Fajnie jakby te bramki padły, ale może to jest tak, że zostawimy na ligę i gdzieś ta skuteczność będzie lepsza.
Cieszy mnie to, że kilka albo nawet większa ilość zawodników dochodziła do tych sytuacji. To nie było tak, że tylko napastnicy je mieli. Więc tak naprawdę ten atak musi iść z każdej strony i to jest jakiś pozytyw.
W barwach ostrowieckiego klubu testowanych było trzech zawodników młodzieżowych, trener Tarkowski był zadowolony z tego, co młodzi chłopcy zaprezentowali
- Wydaje mi się, że wszyscy trzej zaprezentowali się dobrze. I pewnie znaleźliby miejsce w każdym klubie z tej ligi. Natomiast trzeba sobie powiedzieć, że nie jesteśmy typowym klubem tej ligi. My po prostu musimy robić kadrę, która powalczy o drugą ligę. Dlatego musimy to przemyśleć, tutaj nie można się spieszyć, bo też wiemy, że zawodnicy młodzieżowi testują się po pierwszej, drugiej lidze. Oni też chcieliby od razu grać w najwyższych klasach rozgrywkowych, więc wydaje mi się, że potrzeba działać spokojnie. Na pewno mamy dobry materiał, żeby z tych zawodników ewentualnie też coś zrobić.

Napisz komentarz
Komentarze