Nowy golkiper Industrii nie ukrywał, że przenosiny do Kielc oznaczają dla niego ważny moment zarówno w karierze, jak i w życiu prywatnym.
– Przede wszystkim chciałbym wszystkim powiedzieć „cześć” i mam nadzieję, że spędzimy razem dobry czas. Kielce to dla mnie duża zmiana w życiu sportowym, ale też osobistym. Spędziłem wiele lat w Niemczech, jednak w każdym sporcie przychodzi moment na zmiany. Podobał mi się ogień tej drużyny, który widziałem przez ostatnie lata, również wtedy, kiedy grałem przeciwko Kielcom. Myślę, że kibice są tutaj jednymi z najlepszych w Europie, a ich wsparcie przypomina mi to, czego doświadczałem w Vardarze. To jedna z największych wartości tego klubu. Widziałem też, jak klub działa w mediach społecznościowych i to również robi wrażenie. Są tutaj wielkie cele – wszystkie trofea w Polsce i to, czego wszyscy najbardziej chcą, czyli Liga Mistrzów. Właśnie dlatego tutaj przyjechałem.
Milosavljev przyznał, że ogromne znaczenie miały również pierwsze rozmowy z władzami i sztabem szkoleniowym Industrii.
– Muszę powiedzieć, że cały klub, sztab i trenerzy wykonali świetną pracę już podczas pierwszych rozmów. Byli bardzo konkretni i bezpośredni, a to było dla mnie niezwykle ważne. Kiedy przychodzisz do miejsca, w którym od pierwszej do ostatniej osoby czujesz, że wszyscy naprawdę cię chcą, od razu czujesz się mile widziany. To był największy powód, dla którego zdecydowałem się przyjść do Kielc.
Choć transfer Serba odbił się szerokim echem w świecie piłki ręcznej, sam zawodnik zapewnia, że nie odczuwa związanej z tym presji.
– Naprawdę nie czuję presji. Byłem tutaj już miesiąc temu przez dwa dni i wiedziałem, że wszystko będzie dla mnie nowe, ale lubię próbować nowych rzeczy. Ostatnie miesiące w Niemczech były dla mnie trudne, podobnie jak cała życiowa zmiana. Nie wszystko jeszcze rozumiem, cały czas się uczę, ale mam długoterminowy kontrakt i myślę, że za kilka miesięcy wszystko będę znał już w stu procentach.
Przyznał również, że nauka języka polskiego przebiega całkiem sprawnie.
– Nasze języki są bardzo podobne. Oczywiście niektóre rzeczy się różnią, ale naprawdę chcę się uczyć i myślę, że teraz mam na to odpowiedni czas.
Serbski bramkarz bardzo pozytywnie wypowiadał się także o samym mieście.
– Bardzo lubię Berlin, bo spędziłem tam siedem lat, ale kiedy przyjechałem do Kielc, byłem naprawdę zaskoczony tym, jak czyste jest to miasto i jak mili są ludzie. Bardzo mi się tutaj podoba i cieszę się, że jest ze mną moja rodzina. Wybraliśmy Polskę i Kielce, bo myślę, że to będzie dobry krok dla naszej rodziny, dla mojej żony i dzieci. Wierzę, że będą tutaj szczęśliwi.
Mimo że wcześniej wielokrotnie rywalizował z Industrią, teraz z optymizmem patrzy na potencjał swojej nowej drużyny.
– Grałem przeciwko wszystkim tym zawodnikom, ale nigdy z nimi w jednej drużynie. Kiedy przyjechałem tutaj latem, powiedziałem prezesowi, że bardzo podoba mi się ten zespół. To nie jest bardzo młoda drużyna, ale wielu zawodników ma 22, 24 czy 25 lat, a to najlepszy wiek dla piłkarza ręcznego. Widzę, że zarówno Polacy, jak i nowi zawodnicy są bardzo mocni i mentalnie gotowi na wszystko, co nas czeka. Jest też mieszanka z zawodnikami takimi jak Sićko, którzy mimo młodego wieku mają już ogromne doświadczenie z Final Four i wielkich meczów. Myślę, że to będzie bardzo dobra kombinacja. Ja ze swojej strony chcę dać drużynie wszystko, co potrafię, żebyśmy z meczu na mecz grali coraz lepiej.
Na koniec został zapytany o to, których zawodników najbardziej obawia się podczas treningów.
– Wiem, że najmocniejszy rzut ma Sićko, ale to nowe pokolenie zawodników też rzuca naprawdę mocno. Julien również ma bardzo silny rzut. Pamiętam, jak grałem przeciwko Polsce i trafił mnie raz w klatkę piersiową. To było naprawdę bardzo mocne uderzenie. Skrzydłowi, kołowi i rozgrywający – wszyscy tutaj mają świetne rzuty.

Napisz komentarz
Komentarze