Pierwszą akcję w spotkaniu wykonywali kielczanie, a pięknym rzutem wykończył ją Aleks Vlah i Industria prowadziła. Rywale z Francji jednak błyskawicznie odpowiedzieli i mieliśmy remis.
Zresztą początkowe minuty charakteryzowały się tym, że oba zespoły wykorzystywały swoje akcje ofensywne, przez co utrzymywał się wynik remisowy. Pierwszą udaną interwencją popisał się Adam Morawski, a chwilę później Kirył Rabczyński pokonał bramkarza PAUC, dzięki czemu kielczanie ponownie wyszli na prowadzenie. Wynikało to z tego, że w jednej z poprzednich akcji Artsem Karalek popełnił błąd, co wykorzystali rywale.
Morawski za to kontynuował cały czas znakomitą formę, którą prezentował podczas sparingów na Węgrzech. Jego dwie kolejne obrony napędziły kontry Industrii, które pewnie na bramkę zamienili Dylan Nahi oraz Karalek i „żółto-biało-niebiescy” szybko odskoczyli na trzy gole (7:4).
Francuzi po niezłym początku z każdą kolejną minutą popełniali sporo błędów. Wynikało to również z faktu, że gracze PAUC „łapali” kary dwuminutowe, a także z tego, iż Industria dobrze grała w obronie. Wszystko to pozwalało podopiecznym Krzysztofa Lijewskiego powiększać swoją przewagę.
Pod koniec pierwszego kwadransa mistrzowie Polski odskoczyli już na pięć bramek – było 11:6. Dobra gra kielczan zarówno w ataku, jak i w obronie powodowała, że gra PAUC Handball wyraźnie się pogorszyła. Trener francuskiej ekipy, Thierry Anti, zdecydował się skorzystać z przerwy na żądanie. Ostatecznie jednak nie przyniosło to żadnego efektu.
W drugim kwadransie tej połowy drużyna prowadzona przez Lijewskiego jeszcze powiększyła swoją przewagę i na przerwę oba zespoły zeszły przy rezultacie 23:13. Tym samym Industria tak naprawdę rozstrzygnęła losy tego spotkania.
Po zmianie stron pierwszą bramkę dla polskiego zespołu zdobył kapitan, Artsem Karalek. Wcześniej jednak dwóch okazji nie wykorzystał Rabczyński, a PAUC Handball trafił dwa razy z rzędu.
Rywale z Francji, podobnie jak na początku pierwszej połowy, tak i zaraz po przerwie, byli bardzo skuteczni, przez co prowadzenie kielczan nieznacznie zmalało, ponieważ w 34. minucie było 24:16. Industria miała za to kłopot ze skutecznością i precyzją w rozegraniu, a ponadto wiele rzutów było odbijanych przez bramkarza PAUC.
W dalszej fazie drugiej odsłony tego spotkania gra ekipy Lijewskiego nieco się poprawiła, przynajmniej jeśli chodzi o aspekt ofensywny. Dużo słabiej wyglądała natomiast obrona, PAUC Handball rzucało wiele łatwych bramek, przez co przewaga Industrii utrzymywała się w granicy ośmiu goli.
Moment przełomowy nastąpił pod koniec 45. minuty, gdy rywale popełnili kilka prostych błędów, a dodatkowo swoje interwencje dołożył Morawski. Mistrzowie Polski wyprowadzili udane kontrataki i błyskawicznie odskoczyli przeciwnikom na dwanaście trafień (33:21).
W końcówce Francuzi próbowali zagrać ryzykownie, siedmiu na sześciu w polu, tym samym zostawiając pustą bramkę. Pomysł ten okazał się niewypałem, ponieważ tracili sporo piłek, a szczypiorniści „żółto-biało-niebieskich” zdobywali wiele bramek po rzutach z daleka, wykorzystując fakt, że na parkiecie nie było bramkarza.
Ostatecznie spotkanie w Santander pomiędzy Industrią Kielce a PAUC Handball zakończyło się wyraźnym zwycięstwem drużyny z Polski 42:29. Na MVP meczu wybrano najlepszego strzelca Industrii, Dylana Nahi.
W następnym spotkaniu, w czwartek 20 sierpnia, Industria zmierzy się z gospodarzem turnieju Blendio BM Sinfin. Początek starcia z hiszpańską drużyną zaplanowano na godzinę 20:15. Po tym meczu będzie również wiadomo o jakie miejsce w klasyfikacji końcowej kielczanie zagrają w sobotę, 22 sierpnia.
Industria Kielce – PAUC Handball 42:29 (23:13)
Industria Kielce: Morawski, Milosavljev, Kaleta – Yusuf 4, Jędraszczyk, Klarica, Kounkoud 2, Bos 4, Latosiński 1, Karalek 6, Rabczyński 6, Vlah 5, Monar 5, Jarosiewicz 2, Nahi 7.

Napisz komentarz
Komentarze