Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
piątek, 25 września 2026 10:58
Reklama

Po trzech gładkich wygranych Industrię Kielce czeka starcie z kandydatem do medalu

Industria Kielce w niedzielę rozegra czwarte spotkanie w tym sezonie Lotto Superligi. Mistrzowie Polski zmierzą się na wyjeździe z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Początek meczu o godzinie 15:00. – Wiemy, że to będzie wymagający rywal – mówił drugi trener kielczan Kamil Siedlarz.
Po trzech gładkich wygranych Industrię Kielce czeka starcie z kandydatem do medalu

Źródło: fot. Materiały prasowe Lotto Superligi

Kielczanie mają za sobą komplet trzech zwycięstw w rozgrywkach Lotto Superligi. W ostatnim spotkaniu Industria bardzo dobrze zaprezentowała się przeciwko Enerdze Bank BPS MMTS Kwidzyn, wygrywając 39:22. Teraz przed zespołem Krzysztofa Lijewskiego wyjazd do Ostrowa Wielkopolskiego.

Ostrovia po trzech kolejkach ma na koncie jedno zwycięstwo. Zespół prowadzony przez Kima Rasmussena pokonał w derbowym spotkaniu Netland MKS Kalisz 31:30. Wcześniej musiał uznać wyższość Orlen Wisły Płock i niespodziewanie Gwardii Opole. 

Mimo słabszego początku sezonu ostrowianie pozostają zespołem z ligowej czołówki. W 2025 roku zdobyli brązowy medal mistrzostw Polski, a w kolejnym sezonie również walczyli o miejsce na podium, kończąc rywalizację za PGE Wybrzeżem Gdańsk.

– Jest to przede wszystkim pretendent do medalu. W ostatnich latach Ostrovia dąży do tego, aby stawać się konkurencją w walce o medale. Jest to zespół, który u siebie ma większą moc, ma swoich kibiców, swoją halę i zawsze gra o zwycięstwo. Pamiętamy ostatnie mecze w play-offach z tą drużyną. Były one dość wyrównane i nie były takie łatwe, jak moglibyśmy się spodziewać – podkreśla Kamil Siedlarz.

W poprzednich spotkaniach obu drużyn nie brakowało emocji, dlatego kielczanie spodziewają się kolejnego wymagającego starcia. Drugiemu trenerowi Industrii zależy przede wszystkim na konsekwentnej grze jego zespołu.

– Myślę, że jeśli nasza gra będzie płynna, a przede wszystkim konsekwentna, to powinien być zespół, który nie sprawi nam aż tak dużych problemów – dodaje Siedlarz.

Na atut własnej hali Ostrovii zwraca uwagę również Piotr Jarosiewicz. Lewoskrzydłowy Industrii spodziewa się dużego zaangażowania gospodarzy, którzy będą chcieli wykorzystać wsparcie swoich kibiców.

– Zdecydowanie jest to lepszy przeciwnik. Grają u siebie, więc mają tego ósmego zawodnika, czyli swoją halę i swoich kibiców. Na pewno się nie poddadzą, bo mecz z Płockiem pokazał, że walczą do końca, do ostatniej minuty. Musimy się przygotować na mocną walkę. Odpuszczanie albo niewykonywanie tego, o co trener prosi i każe, może się skończyć bramką w plecy, i to jak najszybciej – zaznacza Jarosiewicz.

Kielczanie mają również do wyrównania rachunki z poprzedniego sezonu. Ostrovia sprawiła im sporo problemów podczas rywalizacji w fazie play-off. Jarosiewicz nie ukrywa, że może to być dodatkowy czynnik mobilizujący, choć jego zdaniem ważne będzie zachowanie spokoju przez pełne 60 minut.

– Pojedziemy i damy z siebie wszystko. Już od samego początku, może trochę zawrzeć, ale trzeba się stonować. Wiadomo, mecz ma 60 minut. Jeśli wyrównamy rachunki w pierwszych minutach, to może się różnie skończyć. Będziemy trzymać do ostatnich minut, żeby ten mecz skończył się bezpiecznie – mówi zawodnik Industrii.

Dłuższa przerwa między spotkaniami pozwoliła kielczanom również na dodatkową regenerację i przygotowanie do niedzielnego meczu. W Lidze Mistrzów trwa obecnie przerwa związana z klubowymi mistrzostwami świata organizowanymi przez Międzynarodową Federację Piłki Ręcznej.

– Z jednej strony jest to dobre, ponieważ zawodnicy będą mieli więcej czasu na regenerację i będziemy mieli więcej czasu na to, żeby przygotować się do meczu z Ostrowem. Wiemy, że to będzie wymagający rywal, także myślę, że tutaj będzie to działało na naszą korzyść – uważa Siedlarz.

Industria w Ostrowie Wielkopolskim nadal będzie musiała radzić sobie bez czterech kontuzjowanych zawodników. Na boisku nie pojawią się Milorad Bakić, Michał Olejniczak, Szymon Sićko oraz Arkadiusz Moryto. Najbliżej powrotu do zespołu wydaje się Bakić, który rozpoczął już pracę z piłką po złamaniu kości śródręcza.

– Milorad pracuje coraz mocniej i jest już coraz bliżej powrotu. Dotyka już piłkę, ale wiemy, że miał złamaną kość, także musimy uważać, żeby gdzieś za szybko nie łapał tej piłki, ponieważ możemy doprowadzić do skutku ubocznego, którym będzie odnowienie tej kontuzji. Myślę, że jest coraz bliżej powrotu na boisko niż dalej – wyjaśnia drugi trener Industrii.

Nieco więcej czasu będzie potrzebował Michał Olejniczak. Rozgrywający po zabiegu łąkotki nadal przechodzi rehabilitację i stopniowo zwiększa obciążenia.

– Michał cały czas jest na etapie rehabilitacji. To, że gdzieś tam przechodzi krok dalej, nie oznacza, że rehabilitacja już się skończyła. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu, aby Michał wrócił do pełnych obrotów. To był uraz nogi, więc wymaga tego, aby stopniowo wchodził w obciążenia i pracę fizyczną. Myślę, że jeszcze będziemy chwilę musieli na niego poczekać – zaznacza Siedlarz.

Początek spotkania Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Industria Kielce w niedzielę, 27 września, o godzinie 15:00. Kielczanie będą walczyć o czwarte zwycięstwo w tym sezonie Lotto Superligi.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama Drogeria Uroda
Reklama Drogeria Labo
Reklama 3d Ostrowiec
Reklama
Reklama