Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
poniedziałek, 18 maja 2026 13:15
Reklama

Ważne zwycięstwo Industrii

Industria Kielce z trzecim zwycięstwem w Lidze Mistrzów. W 6. kolejce europejskich rozgrywek kieleccy szczypiorniści pokonali na wyjeździe Eurofarm Pelister Bitola 24:21.

Był to pierwszy pojedynek pomiędzy drużynami od 1996 roku, kiedy to Macedończycy pokonali  żółto-biało-niebieskich w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów EHF. Kielczanie od początku spotkania przejęli inicjatywę. HC Eurofarm Pelister nie potrafił  odnaleźć luki w szczelnej defensywie Mistrzów Polski. Przez pierwszą połowę gospodarze zdobyli zaledwie osiem bramek. Dobrą dyspozycję rzutową pokazywał Haukur Thrastarson, a także Arkadiusz Moryto. Po pierwszej połowie goście prowadzili 14:8. 

Niespodziewanie w drugiej połowie inicjatywę przejął HC Eurofarm Pelister. Po serii pięciu trafień z rzędu Macedończycy zmniejszyli straty do jednej bramki (wynik 15:16).Na parkiecie szalał  Bogdan Radivojevic, który na swoich barkach niósł ofensywę gospodarzy. W kluczowym fragmencie spotkania odpowiedzialność za grę kielczan wziął na siebieMichał Olejniczak, którego bramki nie pozwoliły na ponowny remis. Żółto-biało-niebiescy po objęciu prowadzenia utrzymywali minimalną przewagę punktową, dzięki czemu wygrali 24:21.

 

Wypowiedzi pomeczowe:

Krzysztof Lijewski, drugi trener Industrii Kielce - W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobre zawody. W obronie postawiliśmy mur nie do przejścia dla naszych rywali, którzy po prostu odbijali się od nas i nie mogli znaleźć drogi do bramki dobrze dysponowanego Miłosza Wałacha. Wydawało się, że mieliśmy wszystko pod kontrolą, ale po przerwie nie dobiliśmy przeciwnika i nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji. To spowodowało, że przeciwnicy uwierzyli w siebie, my natomiast stanęliśmy w ataku pozycyjnym, gdzie graliśmy wolno i statycznie. Cieszymy się, że zdobyliśmy dwa punkty na trudnym terenie. Na Bałkanach nigdy nie gra się łatwo. Czapki z głów dla chłopaków, którzy wytrzymali gorącą atmosferę.

 

Arkadiusz Moryto, skrzydłowy Industrii Kielce - 

Sami sobie zgotowaliśmy trudny początek drugiej połowy. Oddaliśmy kilka nieprzygotowanych rzutów, które były łatwe do obrony dla bramkarza rywali. Niepotrzebnie stworzyliśmy sobie piekiełko, ale najważniejsza jest wygrana i dwa punkty, choć graliśmy bez kilku ważnych graczy. Graliśmy dobrze w obronie, 21 straconych bramek to dobry rezultat, ale w drugiej części spotkania nie dojechaliśmy z atakiem, w którym nie mieliśmy wielu argumentów bez kluczowych graczy. Zawsze chcemy wygrywać w jak najlepszym stylu, ale dziś liczyły się tylko punkty, by czołówka tabeli nam nie odjechała.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

ReklamaDrogeria Uroda
ReklamaDrogeria Labo
Reklama3d Ostrowiec
ReklamaPicobello